Co by było gdyby Microsoft nie wziął udziału w wojnach przeglądarek?

December 29th 2007 05:06 am

Tłumaczenie artykułu “What if they gave a browser war and Microsoft never came”? autorstwa Jeff Atwood

Dwa tygodnie temu Apple zapowiedział nową wersję WebKit, technologii wyświetlania, na której oparta jest ich przeglądarka internetowa - Safari. Lista dostępnych opcji jest imponująca:

  • Poprawiona edycja tekstu sformatowanego
  • Szybsze JavaScript oraz DOM (~ 2x)
  • Szybsze ładowanie stron
  • Obsługa SVG
  • Obsługa XPath
  • Ulepszona technologia JavaScript XML (XSLT, DOMParser, XMLSerializer oraz poprawiona obsługa XMLHttpRequest)
  • Kontrola formularzy z wykorzystaniem stylów
  • Dodatkowa, zaawansowana obsługa CSS: 2.1, 3.0 i wersje eksperymentalne.
  • Zmniejszone wykorzystania pamięci (~14%)
  • Dołączone narzędzia dla developerów

To naprawdę niesamowita lista nowych opcji dołączonych do bardzo ważnej aplikacji, nad którą spędzam wiele godzin dziennie - mojej przeglądarki internetowej. Chociaż Safari dla Windows nie jest w zasadzie niczym więcej jak wychwalaną i ubogą w opcje emulacją z Maca, to rewelacyjna lista opcji jądra WebKit zachęciła mnie do jej ściągnięcia i przetestowania. Firma Apple to poważna konkurencja na rynku przglądarek.

W zeszłym tygodniu wypuszczono pierwszą wersję beta Firefoxa 3.0. Także i w tej przeglądarce ogromna lista usprawnień i nowych opcji bardzo mi zaimponowała. Najwyraźniej będzie ona zawierać kilka innowacyjnych zmian w interfejsie użytkownika oraz wbudowane wyświetlanie GUI będące jednym z moich ulubionych powodów do narzekań w poprzednich wersjach Firefoxa. Firefox stanowił konkurencję już od wersji 1.5, i wygląda na to, że wersja 3.0 doczeka się jeszcze większego rozgłosu. Zresztą zupełnie zasłużenie. Firefox to świetna sprawa a ekosystem dodatków do niego jest wprost niezrównany.

Najwyraźniej wojny przeglądarek osiągnęły poziom jakiego nie widzieliśmy od czasów recesji internetowej z końca lat 90′. To dobra wiadomość dla wszystkich korzystających z sieci. Nic tak nie napędza innowacyjności jak konkurencja.

Biorąc pod uwagę poziom zażartej konkurencji Microsoft musi chować w rękawie jakieś naprawdę zabójcze opcje, prawda?

(Udawajmy, że wstawiłem tu dzwięk cykających świerszczy.)

Microsoft nie udostępnił żadnej informacji na temat Internet Explorera 8. Ani jednej. Zero. Wierzcie mi, próbowałem coś od nich wyciągnć:

Podczas dzisiejszej sesji konferencji Mix uczestnik Jeff Atwood zapytał Chrisa Wilsona, architekta platformy Internet Explorer, o więcej informacji dotyczących daty wypuszczenia nowej wersji. Pomimo pięcioletniej przerwy między IE6 a IE7 Atwood zauważył, że ludzie oczekują nowych wersji przeglądarek wypuszczanych co kilka lat. Zapytał czy następny IE pojawi się razem z kolejną wersją Windowsa czy też jako oddzielny produkt.Wilson powtórzył obietnicę Microsoftu, że już nigdy więcej aktualizacja platformy nie będzie trwać aż pięć lat. Zauważył, że na zeszłorocznej konferencji Mix firma zaproponowała 12-18 miesięczny cykl rozwojowy. “Nie ma na razie dokładnej daty” powiedział, dodając później “Sądzę, że wasze oczekiwanie nowej przeglądarki co kilka lat jest jak najbardziej słuszne.”

Chris to wyjątkowo miły gość posiadający z pewnością odpowiednie kompetencje techniczne. Jestem pewien, że obowiązuje go jakieś firmowe ograniczenie zabraniające mu udzielać jakichkolwiek informacji. Jak jednak taka cisza medialna ma pomóc rzeszy ludzi używających Internet Explorera każdego dnia? Wszyscy chyba zastanawiają się co by było gdyby Microsoft nigdy nie wziął udziału w wojnach przeglądarek?*

IE 6 był świetną przeglądarką przeglądarką… w 2001 r. W roku 2005 już nie za bardzo. IE7 był już dramatycznie tymczasowym rozwiązaniem, ponieważ w ciągu pięciu lat kiedy to był ona najnowszą, najlepszą i jedyną wersją IE 6 zamienił się w Netscape 4.7x. Wyciągnijmy z tej historii naukę. Cały świat zmuszony był do trwania w toksycznym związku z Microsoftem przez długi i mroczny okres pięciu lat. Uważam, że potrzebujemy… a właściwie zasługujemy na jakieś zapewnienia, że to błędne koło już więcej się nie powtórzy.

Mój przyjaciel i kolega z pracy Jon Galloway określił to najlepiej w ostatnim wpisie w serwisie twitter:

Prawie wszystkie problemy typu “Microsoft tego nie rozumie” sprowadzają się do długich i niejawnych cyklów rozwojowych. Dlaczego nie ma wcześniejszych pokazów IE 8?

No właśnie. Nie sądzę żeby w tej chwili gdzieś na świecie istniała aplikacja ważniejsza od przeglądarki internetowej. Jeżeli nie uda im się szybko i sprawnie doprowadzić rzeczy do końca, to nie jestem pewien czy można mieć jeszcze jakąś nadzieję.

Posted by admin under Explorer & FireFox & Przedlądarki internetowe & Standardy Sieciowe |

Comments are closed.